Przez pięć dni milczeliśmy

Były to moje najtrudniejsze a zarazem najwspanialsze rekolekcje w jakich do tej pory uczestniczyłam. II stopień ONŻ znacznie różnie się od innych stopni. Na tych rekolekcjach skupialiśmy się przede wszystkim na sobie i na relacjach: Bóg i ja. W ciągu dnia mieliśmy mnóstwo czasu dla siebie, na poznanie siebie. Było to niesamowicie trudne doświadczenie. Jeszcze nigdy w życiu nie przebywałam z sobą tak długo. Bałam się tego Tutaj natomiast każde czytanie , każda konferencja zmuszała do zastanawiania się nad sobą, nad swoim postępowaniem. W końcu trzeba było się zatrzymać, posłuchać co mam sobie do powiedzenie. Najtrudniej było podczas tajemnic bolesnych, kiedy to zupełnie odcięliśmy się od swoich znajomych i przez pięć dni milczeliśmy. Pięć dni, tylko ja i Bóg. Czas osobistej adoracji, czas wsłuchiwania się w cichy szept Boga. To wyciszenie pozwoliło mi odkryć w sobie nowe zniewolenie, nałogi zakorzenione gdzieś głęboko, o których nie miałam wcześniej pojęcia. Dzięki temu, że poznałam się trochę lepiej mogę skuteczniej walczyć ze złem, które we mnie jest. Nasz ksiądz Moderator kładł duży nacisk na Eucharystię, bardzo mocno uczulał nas na to jaką wielka wartość w naszym życiu ma Msza św., a zwłaszcza jej kulminacyjny moment - komunia. W tym czasie sam Bóg - Jezus Chrystus pozwala nam karmić się Swoim Ciałem. Dla mnie jest to tak niesamowite, tak wielkie, że nie sposób tego pojąć. Kiedyś nasz Moderator powiedział, że trzeba odróżniać wiedzę od wiary. I wtedy zadałam sobie pytanie: Czy ja wierzę w to, że Chrystus prawdziwie daje nam siebie na pokarm, czy tylko o tym wiem, bo tak mnie uczono. Moja odpowiedź nie była zbyt pocieszająca. Chyba popadłam w nałóg przyzwyczajenia i obojętności. Ale teraz kiedy to sobie uświadomiłam mogę nad tym pracować, mogę na nowo odnajdywać sens prawdziwej i żywej komunii. Teraz mam szansę uwolnić się z tego i innych nałogów.
I za to CHWAŁA PANU!

Gosia, Mrągowo 18 lat

Nie możesz dodawać komentarzy. Zaloguj się lub załóż konto.