Odzyskałam nadzieję

W dniach 10 - 11 września 1994 odbyła się w Niepokalanowie XIV Pielgrzymka Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Hasłem były słowa - "Przywrócić nadzieję rodzinie". Byłam po raz pierwszy na pielgrzymce KWC, ale jestem przekonana, że nie stało się to przypadkowo. Całe życie miałam poczucie, że coś jest ze mną nie tak, że jestem inna niż wszyscy, przejmuję się mnóstwem niepotrzebnych spraw, nie potrafię sobie dać rady w życiu. A w ogóle, to jestem do niczego ... Odkąd pamiętam, ojciec zawsze pił, zawsze były awantury, czasem zdarzały się pobicia. Bałam się przebywać w domu, nienawidziłam rodziców. Taty - za to, że pił; mamy - że go nie zostawiła. Marzyłam, aby wyrwać się z domu i rozpocząć gdzieś inne, lepsze życie. Pielgrzymkę w Niepokalanowie rozpoczęła Godzina Miłosierdzia. Ja zapamiętałam z niej tylko świadectwo dziewczyny, której oboje rodzice byli alkoholikami. Odważnie mówiła o piekle, jakie przeżyła i jak bardzo wpłynęło to na jej życie - bez powołania wstąpiła do Zgromadzenia Zakonnego. Gdy o tym opowiadała zdawała się być wolna i radosna. Z nadzieją, że i dla mnie jest szansa ratunku poszłam na następny punkt programu - konferencję. Głosił ją Krzysztof Wojcieszak - również syn alkoholika. Mówił konkretne rzeczy o uzależnieniu całej rodziny od alkoholika, czyli o koalkoholizmie; o tym, że członkowie rodziny przystosowują się do życia w takiej rodzinie poprzez tzw. usztywnienie ról. Na koniec wymienił dwadzieścia skutków koalkoholizmu, czyli cech i trudności z którymi boryka się dziecko alkoholika. Najogólniej mówiąc była to moja charakterystyka... Wtedy zrozumiałam, że ucieczka z domu nic nie da. To ja muszę się zmienić i pracować nad sobą. Zrozumiałam, że potrzebna mi jest specjalistyczna pomoc w grupie terapeutycznej przy poradni przeciwalkoholowej. Zrodziło się też poczucie krzywdy i pretensji do ojca, że to przez niego mam "przerąbane życie". Ale na wieczornej Eucharystii i na Nabożeństwie Znaków KWC słyszałam wciąż słowa o godności każdej osoby i miłości wobec tego nieszczęśliwego człowieka, jakim jest alkoholik. W nocy, na otwartym mityngu AA (Anonimowych Alkoholików), miałam okazję usłyszeć o problemach trzeźwych alkoholików. Następnego dnia (w niedzielę) była Jutrznia, uroczysta Eucharystia oraz Droga Krzyżowa. Wymownym znakiem w trakcie Eucharystii były przewracające się pod wpływem silnego wiatru krzyże, gdy ks. Marek Boruc (z Siedlec) akurat mówił w homilii o wzięciu krzyża. Przy każdej stacji Drogi Krzyżowej ktoś mówił świadectwo o swoim zniewoleniu i o tym, jak Jezus wyzwolił go z alkoholizmu, narkomanii, seksu, pieniędzy, hazardu, praktyk okultystycznych itp. Było mi tak strasznie wstyd z powodu mojej małej wiary i z powodu przekreślenia całej swojej rodziny. Animatorka widząc łzy w moich oczach powiedziała: "Zobaczysz, jeszcze kiedyś przyjedziesz tu z tatą". Mam NADZIEJĘ, że było to proroctwo.

Ela K., Olsztyn, ur. 1972 r.

Nie możesz dodawać komentarzy. Zaloguj się lub załóż konto.