Wolność od zafałszowań

W dzisiejszej Ewangelii (5.01.1997) usłyszeliśmy między innymi słowa "...Jednorodzony ... pełen łaski i prawdy" oraz " łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa". Na Mszy św. o uzdrowienie miesiąc temu Pan Jezus zapewniał, że będzie stopniowo uzdrawiał nas ku prawdzie, że będzie z miłością odsłaniał prawdę o nas samych. Chciałam w tej chwili dać świadectwo, że bardzo intensywnie doświadczam tego uzdrowienia, że jest ono jedyną drogą do prawdziwej wolności, radości i zdrowia duchowego. Doświadczam, jak wielką łaską jest, gdy Jezus ukazuje nam prawdę o nas samych, a prawda jest taka, że do śmierci będziemy grzesznikami. Jezus daje mi łaskę natychmiastowego i bardzo jasnego rozeznania, co było niewłaściwe w moich myślach, słowach czy zachowaniach. Wolność od zafałszowań jest cudownym doświadczeniem i otwiera Panu Jezusowi drogę do uzdrawiania nas. Trzeba tylko jak najszybciej oddać Mu nasz grzech i powiedzieć: Panie - uzdrawiaj moją chorą duszę, weź na Siebie moją słabość, bo jesteś Zbawicielem, moim jedynym Panem i lekarzem. Po takim szczerym, dziecięcym zwróceniu się do Jezusa i regularnej spowiedzi, doświadczam w swoim sercu głębokiej ciszy i pokoju. Odczuwam też, jak Jezus wciąż zachęca, a jednocześnie uzdalnia mnie do przebaczania bądź przepraszania bliźnich. Jestem Panu Jezusowi ogromnie wdzięczna za doświadczenie zbawienia, które dokonuje się dziś i teraz. Chciałam też uwielbić Go, że na Mszy Świętej o uzdrowienie tu w Katedrze doznaję łaski wzmocnienia zdrowia fizycznego. W przeszłości doznałam kilku większych uzdrowień, między innymi z poważnej choroby kręgosłupa, ale myślę, że stałe utrzymanie przy zdrowiu jest również cudem łaski Bożej. Obecne Msze św. są dla mnie comiesięczną wizytą u Boskiego Lekarza, który wciąż leczy moją duszę i ciało. Na koniec chciałam opowiedzieć, w jaki sposób Pan Jezus troszczy się nie tylko o zdrowie duszy i ciała, ale o wszystko, co jest nam konieczne do życia, bo te sprawy też Go interesują. Pewnego dnia stwierdziłam, że muszę kupić buty zimowe, bo te, które miałam na nogach przemakały. Poszłam więc do sklepu i już miałam dokonać zakupu, ale w ostatniej chwili zapytałam Pana Jezusa czy mam kupić te buty czy nie. Odczułam wtedy wyraźnie, że nie, że mam zaufać Bogu i nie kupować. Wracałam więc do domu z niczym, rozmyślając po drodze, że zachowałam się trochę dziwnie, ale jakież było moje zdziwienie, gdy wieczorem tego samego dnia przyszła znajoma i o niczym nie wiedząc mówi mi: Wie siostra, mam buty zimowe, są dla mnie za małe, chciałam je siostrze sprezentować. Oczywiście były dokładnie na moją nogę i noszę je już drugi rok. Byłam tym wydarzeniem bardzo wzruszona i przez wiele dni uwielbiałam Boga za Jego czułą troskę i opiekę. Podobnych wydarzeń miałam więcej i wiem, że Życie z Jezusem jest cudowną, wspaniałą przygodą. Chwała Ci Panie, za Twoją Żywą obecność i działanie w moim życiu.

s. Lilianna Pietkiewicz, Olsztyn

Nie możesz dodawać komentarzy. Zaloguj się lub załóż konto.